poniedziałek, 13 września 2010

Vad heter du?

Vad heter du? - zapytał mnie brodaty Turek na pierwszej lekcji szwedzkiego. Odpowiedziałam: Jag heter Anna (niestety nie pamiętam vag heter han...), a on zaczął wymieniać mi żeńskie imiona: Agnieszka, Magda, Kasia, na koniec zaś zaimponował doskonałą wymową słowa "zajebiście".
Okazało się, że Turek ten 3 lata z rzędu spędzał w USA, Wisconsin, wraz z grupą osób z Polski w ramach programu Work and Travel. Sprawiał wrażenie bardzo dumnego ze swoich polskich, pewnie egzotycznych dla niego znajomości. Zdradził mi, że niebawem odwiedzi Częstochowę, gdzie na erasmusie przebywa jego dziewczyna. Mam wrażenie, że poza osobami z Australii, Nowej Zelandii, Niemiec i Francji to właśnie osoby z Turcji stanowią sporą część studiujących w Uppsali. Nowo poznany kolega Turek wyglądał na beztroskiego, za to Turczynka Neslihan, z którą rozmawiałam ostatnio przy herbacie, narzekała na dyskryminację, jaka spotyka Kurdów w jej kraju. Przeżywała referendum nad zmianami w tureckiej konstytucji - jak się okazało wczoraj- Turcy powiedzieli "tak" dla zmian, które według Neslihan, ale i także według laickiej turckiej opozycji - umocnią władzę rządzącej islamskiej partii.
Ale zostawiając temat Turcji i jej mieszkańców, chciałabym podzielić się refleksjami na temat uniwersyteckiego samorządu, bo tak wydaje mi się należy rozumieć nazwę Student Union czyli powstałej w 1849 roku Uppsala Studentkar. Patrząc na broszurkę, którą wzięłam z siedziby unii, ale i śledząc zawartość strony internetowej (przy użyciu google translate, co daje czasem "funny" english - jak to okresliła wspominana już przez mnie prowadząca zajęcia Lena) odniosłam wrażenie, że Uppsala Studenkar jest na prawdę dobrze zorganizowana. Abstrahując od tego, że udział dziewczyn w organach unii jest znaczny (przewodniczącym jest co prawda chłopak, jednak już wiceprzewodniczącą odpowiedzialną za "student welfare" jest jego koleżanka), co w porównaniu do samorządu studentów UW jest na prawdę imponujące, oraz od tego, że naczelnym calem unii monitorowanie jakości kształcenia i zwiększanie wpływu studiujących na uniwersytet, moją uwagę zwróciła bogato rozbudowana sekcja zwana "equality issues". I tak z broszurki dowiadujemy się, że Uppsala Studentkar aktywnie pracuje nad równością i różnorodnością w środowisku uniwersyteckim. Robi to przy pomocy Equality Group, feministycznej grupy która buduje świadomość i pragnie kreować przestrzeń wolną od dyskryminacji ze względu na płeć, seksualną orientację i tożsamość, niepełnosprawność, narodowość, czy pochodzenie społeczne. Działalność unii dotyczy zarówno osób studiujących, jak i pracujących na uniwersytecie. Jedną z form działania unii jest monitorowanie zawartości uniwersyteckich podręczników, ponieważ - jak tłumaczą osoby z unii - jeśli studiująca osoba nie czuje, że podręcznik jest do niej adresowany, jej osiągnięcia w nauce są niższe. Ciekawa i dająca do myślenia teoria w kontekście zawartości podręczników do prawa rodzinnego (i nie tylko) obowiązujących na wydziałach prawa w całej Polsce, w których to można przeczytać, że związki homoseksualne są sprzeczne z naturą, zaś jak najbardziej z nią zgodne jest powołanie kobiet do macierzyństwa. Chciałam sprawdzić jak się w Equality Grupie pracuje, jednak poinformowano mnie, że spotkania są prowadzone tylko po szwedzku. Ponieważ jeszcze dwie osoby (wspomniana Neslihan i student z Indii Eethan) chcieli pracować w grupie, jej koordynator zaproponował nam stworzenie swojej własnej grupy dla studentów zza granicy. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie. Może wtedy osoby ze szwedzkiej Equality Group zechciałyby wziąć udział w naszych spotkaniach i opowiedzieć o swojej pracy.
Wracając do kwestii pochodzenia społecznego i etnicznego - jest ona głównym pukntem zainteresowania grupy ESMeralda, która wraz z Uniwersytetem i gminami pracuje nad zmniejszeniem dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne i społeczne przy rekrutacji na studia. Robi to m.in. przy pomocy spotkań organizowanych w szkołach podstawowych, na których uczącym się dzieciom przybliżany jest temat edukacji wyższej.
Jest także w unii miejsce na grupę pracującą nad kwestiami ochrony środowiska i czynienia studenckiego życia bardziej eko, oraz na grupę doradców prawnych, do której można zgłosić się w sprawach związanych z prawami studenckimi. Jeśli natomiast jakaś osoba czuje się nie doinformowana w kwestii zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, może się zgłosić do grupy Kondoma Mera! (więcej kondomów). A właściwie - jeśli nie jest to paląca kwestia - to zgłaszać się nie musi, bo na ten rok akademicki edukatorzy grupy Kondoma Mera! zaplanowali częste spotkania informacyjne na kampusie, podczas których można też zaopatrzyć się w darmowe kondomy i femidomy.
A wszystko to na podstawie twardego prawa, jakim jest Swedish Discrimination Act ustanowiony w 2008 roku. Odniesienia do tego aktu można też odnaleźć na stronie głównej uniwersytetu w Uppsali, w zakładce "Your Rights". Jak się okazuje to prorektor uniwersytetu odpowiada za wdrożenie uchwalanego centralnie planu równościowego, a robi to przy pomocy komitetu w którego skład wchodzi przewodniczący, przedstawiciele pracowników i studentów uniwersytetu. Komitet czuwa nad równością płci i prewencją przed dyskryminacją, przygotowuje centralny równościowy plan oraz raz w roku dokonuje ewaluacji swojej pracy. Kadencja komitetu trwa 3 lata.
Wszystko to wygląda bardzo, bardzo dobrze. Ciekawe jak działa. Może uda mi się tego dowiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz