piątek, 24 września 2010

Tamburyn

Wyniki szwedzkich wyborów znane: socjaldemokraci po raz drugi w historii przegrali, szwedzcy nacjonaliści po raz pierwszy weszli do parlamentu (Szwedzi są przekonani, że to na prawdę historyczne wybory - m.in. Lena Holmqvist od powyborczej pogadanki rozpoczęła zajęcia z prawa karnego). Filip, współlokator z mojego akademikowego "korytarza", Szwed studiujący estetykę, twierdzi jednak, że ci nacjonaliści - choć mają poparcie - to tak na prawdę...go nie mają. Chodziło mu o to, że Szwedzi jednak czują niechęć do rasistowskich i ksenofobicznych postaw. Jak to scharakteryzował artykuł w Guardianie: "Choć postacie nazistów są popularnym motywem szwedzkiej popkultury, w gruncie rzeczy niewielu z nich istnieje na prawdę". Niedługo po ogłoszeniu wyników niedzielnej elekcji w Sztokholmie i Geteborgu odbyły się spontaniczne (organizacja: facebook), pokojowe manifestacje, podczas których ludzie wymachiwali transparentami: "94% Szwedów nie jest rasistami".
W mediach pojawiły się też informacje o tym, że liderka socjaldemokratów Mona Sahlin namawiała swoich kolegów i koleżanki na zmiany w organizacji parlamentarnych komisji - pomniejszenie ich liczby z 17 na 15 sprawiłoby, że Szwedzcy Demokraci nie mieliby swojej komisji. Jednak Zieloni i Lewica się temu sprzeciwili, uznając pomysł za niedemokratyczną próbę pozbawienia wybranej przecież przez społeczeństwo partii możliwości wykonywania parlamentarnych prac w zasadniczej dla nich formie, jaką jest praca w komisjach.

Imigrantów w Uppsali jest sporo. Widuję rodziny stojące w kolejkach do supermarketowych kas, mamy z dziećmi na spacerach. Osoby ciemnoskóre, skośnookie, mówiące płynnie po szwedzku (nie wiem, jak ocenić ich akcent), lub mówiące w swoich narodowych językach. Sklepowe półki są pełne egzotycznych produktów, w mieście jest też kilka tureckich i hinduskich sklepów i restauracji. SD wyprodukowali przedwyborczą reklamę, którą w skrócie można opisać tak: do źródła państwowych pieniędzy z jednej strony podchodzi pchająca wózek z dzieckiem kobieta z zasłoniętą twarzą, z drugiej starsza pani pchająca chodzik. Pytanie - "Komu powinno przysługiwać więcej benefitów? Wybierz w nadchodzących wyborach!".
Reklama została zdelegalizowana przez telewizyjne stacje. Jednak coś te kilka procent Szwedów zdołało przekonać do oddania głosów na Szwecję dla Szwedów.

Nie wiem jakie życiowe okoliczności sprawiły, że pewna kobieta siedzi na głównym deptaku Uppsali i wygrywa jednostajny rytm na tamburynie. Przechodzę tamtędy nieregularnie, ale w ciągu ostatnich dwóch tygodniu kilka razy była to moja droga do prawniczej biblioteki. Za każdym razem dźwięk instrumentu rozbrzmiewał na tej handlowej ulicy. Zastanawiam się jak to się stało, że ona musi żebrać, przecież powinna mieć zasiłki. Może chce ze swoim graniem (które trudno nazwać wirtuozerią) po prostu wyjść do ludzi? Może wydaje jej się, że ładnie gra?
Widok jej siedzącej z tym tamburynem jest na prawdę przejmujący.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz