piątek, 1 października 2010

Heterofriendly plus co ile kosztuje?

Spotkanie z SFQ Uppsala grupą było niezwykle miłe.
Około 19, kiedy nad Uppsalą powoli zapadał zmrok, skierowałam swoje kroki do siedziby Kalmar Nation bo własnie tam, na górnym piętrze, w sali ze stołem zastawionym słodkimi przekąskami i drugim - z ulotkami, pismem "Wannabe" (http://hbtqstudenterna.se/wannabe --> w numerze 16 są tez teksty po angielsku)) i deklaracjami członkowskimi, czekały przedstawicielki i przedstawiciel zarządu organizacji. Przedstawiciel na samym początku wyznał, że jest szczęśliwym małżonkiem swojego partnera i że aktualnie jako osoba transseksualna jest w trakcie procesu transformacji "woman to man" (czeka go operacja). W pewnym momencie któraś z zebranych osób zapytała, czy do organizacji mogą należeć też osoby "straight", na co oczywiście padła odpowiedź twierdząca. Tak tak, oto spotkanie, na którym osoba niehomoseksualna czuje się jak "inna" (sądząc po pytaniu które padło), ale zdaje się, że szybko uczucie to mija, bo SFQ Uppsala jest otwarta dla wszystkich. Jedyny warunek, który trzeba spełnić, to bycie osobą studiującą (ale przewodnicząca zapewniła, że niektóre eventy i spotkania będą organizowane poza nacjami - żeby można było przyprowadzić swoich niestudiujących znajomych - dla mnie idealnie!). Przyszły osoby w różnym wieku, w zarządzie najstarsza jest przewodnicząca Stefanie (26 lat), ale był też 39 letni Willy.
Po krótkim wprowadzeniu w tematykę działalności grupy (w skrócie: grupa w Uppsali jest lokalną gałęzią ogólnokrajowej organizacji, która dzieli się na podgrupy takie jak m.in. trans oraz grupa poliamorystów), która jest otwarta na współpracę z innymi organizacjami, a przede wszystkim na inicjatywy osób do grupy należących, podzieliliśmy się na dwa obozy w celu przeprowadzenia zapoznawczych zabaw. Aż w końcu nadszedł czas na zejście do mieszczącego się w piwnicy Kalmar pubu - było tam jednak wyjątkowo tłoczno, dlatego Stefanie poprosiła barmana o to, żebyśmy mogli zakupić cidery, piwa i wina i powrócić na górę. Barman był bardzo zdziwiony i nie mógł się zdecydować, czy zgodzić się na tak wywrotowy pomysł ("W Szwecji temat zakupu alkoholu jest zawsze problematyczny i musiał mieć chwilę na rozważenie za i przeciw" - powiedziała mi Stefanie) , ale w końcu się udało i tak oto wieczór mijał na rozmowach i popijaniu w miłym gronie.
Był Erik z pomalowanymi na perłowo-zielony kolor paznokciami, Shane z Karaibów, który zdradził, że wreszcie po raz pierwszy od przyjazdu do Uppsali czuje się jak u siebie, bo "jak z kimś rozmawiasz na uczelni, to nie wiadomo, czy możesz całkowicie swobodnie o sobie mówić, czy nie". Na wyspie z której pochodzi Shane bycie gejem musi być utrzymywane w tajemnicy.
Z kolei Kimberly która przyleciała do Szwecji z Montany planuje tu zostać, bo w USA, a szczególnie w Montanie jest "konserwatywnie nie do wytrzymania". Tu chciała sprawdzić, jak się żyje w kraju gdzie równość płci jest na prawdę zaawansowana. Rozmawialiśmy też o polowaniach na zwierzęta - byłam na prawdę zaskoczona jak inne jest podejście w takim miejscu jak północny zachód USA do tej barbarzyńskiej według mnie aktywności. Tam ludzie są permanentnie nawiedzani w swoich posesjach przez niedźwiedzie grizzly i w ten właśnie sposób się bronią. Jednak nieco inna to jakość niż zorganizowany i celebrowany wypad do puszczy w celu uczestnictwa w spotkaniu towarzyskim przy okazji strzelania do saren, dzików i zająców, które nierzadko z przestrzelonymi płucami, czy innymi organami wewnętrznymi, ostatnimi siłami uciekają przed goniącymi je psami i myśliwymi.

Poniżej w galerii załączam plakat reklamujący nadchodzącą imprezę w klubie queer "Wilde!". Chciałabym się na nią przejść, ale muszę policzyć czy nie nadwyręży to zanadto mojego budżetu - w przyszłym tygodniu goszczę pierwszego przybysza z Warszawy i czeka mnie dużo wydatków (m.in Sztokholm).
Poza tym kupiłam rower - niedrogo, bo niewielki (znajomi kupili rowery za 700-1000 SEK), ale jednak zawsze to 450 koron.

Dla porównania:
piwo w pubie nacji - 30-40 SEK
posiłek wegański - 45-60SEK
kieliszek wina - 28 SEK
cider - 30-40 SEK
tygodniowe wydatki na jedzenie (jeśli się gotuje w domu, nie je mięsa i nie jest się osobą przywiązaną produktów mlecznych, bo to jest tu dość drogie) -można się zmieścić w 250 - 300SEK
wstęp na imprezy: to zależy, ale od 40-80 SEK, często wstęp jest wolny, albo płatny, jednak przed 21.00 można wejść bez opłat.
mała kawa na mieście w kawiarni Fair Trade - 30SEK
w pozostałych, w tym sieciówki - 20-30, 40SEK w zależności od rodzaju i wielkości
oferta studencka - kawa plus kanapka - 50SEK
miesięczny open-karnet dla studentów na zajęcia sportowe (power joga, aerobiki i inne zajęcia grupowe, gra w badmintona, koszykówkę, siatkówkę) - 450SEK
towary w sklepach second-hand: (jest w czym wybierać!!!!) swetry 60-100SEK, buty 50-250, gustowny, emaliowany garnek - 30 SEK, t-shirt - 25-60SEK, spodnie od 80 SEK, książki (tez angielskie) od 5SEK, szklanki, kubki, oryginalne kieliszki do wina - od 5-10SEK,
bilet na autobus (90minutowy) - 30SEK (nie korzystam)
kanapka kupiona w supermarkecie - 30SEK
cynamonowa bułka - 8 SEK (w kawiarni 15SEK)
artykuły papiernicze - zeszyt - od 12SEK, marker, cienkopis - od 15SEK, teczki, segregatory - od 25 SEK, podręczniki ... no comment. Po zniżce studenckiej podręcznik "Swedish Legal System" najnowsze wydanie kosztował mnie 429SEK. Mam nadzieję, że przyszłe kursy nie będą aż tak wymagały zakupu podręcznika...



Dobrze, że popularną opcją jest tu zabieranie lunchowego jedzenie z domu, termosy pełne kawy czy herbaty - w prawniczej bibliotece można podczas pracy jeść i pić, co na prawdę umila godziny spędzone na studiowaniu:)


Także Uppsala kosztuje.

Na chwilę obecną dostrzegam pozytywny aspekt regulowanej sprzedaży alkoholu - zakup wina (bo wino lubię najbardziej) jest dość skomplikowany: nie dość, że trzeba się przejść do sklepu Systembolaget (jest ich kilka w dość odległych od osiedli mieszkaniowych rewirach), to ceny nie są najniższe (no i - jak twierdzą przebywający tu Francuzi - wina są tu "złe"). Po takim treningu moja tolerancja na alkohol bardzo się zmniejszyła, dlatego bywa, że jeden spory kieliszek w pubie wystarczająco potrafi umilić wieczór.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz