środa, 17 listopada 2010

Historia Prawa

Zapisałam się na kurs "Comparative Legal History" mimo, że na pierwszym roku prawa na UW historia prawa polskiego i powszechna historia prawa są całorocznymi, obowiązkowymi przedmiotami. Czyli mam to zaliczone. Jednak skusił mnie opis kursu, w którym podkreślano, że nacisk połozony będzie na perspektywę porównawczą i obejmie tez np. prawo islamskie. Egzaminem będzie tzw. take-home exam (to także mnie skusiło:).
Co się okazało? Okazało się że od dwóch tygodni przeżywam raz euforię, wynikającą z inspiracji intelektualnych jakich doznaję podczas przygotowań do zajęć i podczas samych zajęć, raz załamanie i stany niemal depresyjne. Wspominam ten pierwszy rok prawa na UW, te dwa całoroczne przedmioty (i egzaminy!!!! z historii polskiego prawa miałam poprawkę, bo niestety nie potrafiłam rozwiązać kazusu dotyczącego sytuacji z życia pewnego szlachcica, no i zdaje się nie znałam szczegółowych zapisów prawnych i dat dlatego zrobiłam więcej niż to było dopuszczalne błędów w szczegółowym teście). Z całym szacunkiem dla prowadzących ćwiczenia, wykłady... to była po prostu gehenna. A najgorsze jest to że niewiele pamiętam z tego, co znajdowało się w opasłych podręcznikach. Pamiętam tylko, że byłam nieco zbulwersowana faktem, że zgwałcona w dawnej Polsce dziewka nie mogła dochodzić swoich praw jeśli uprzednio, podczas gwałtu nie wzywała pomocy "na całe gardło". Pamiętam też, że oczekiwałam jakiegoś bardziej pogłębionego komentarza dotyczącego Kodeksu Napoleona - perły europejskich kodyfikacji, w której Napoleon ustanowił, ze kobieta jest "wieczyście małoletnia" i podelga władzy ojca a potem męża.
Nie jest też chyba dobrym efektem tej pierwszorocznej edukacji fakt, że podczas aktualnego kursu zdałam sobie sprawę z wielu podstawowych braków, jakie moja widza dotycząca historii prawa zawiera i nie jest to bynajmniej spowodowane faktem, że pierwszy rok był 3 lata temu i po prostu co nie co z głowy wyleciało. Jest to za to spowodowane tym, że podczas nauki wspomnianych przedmiotów wymagania stawiane studiującym osobom sprowadzały się do zapamiętania wielu, wielu faktów z historii (i oczywiście dat, jakże by inaczej), przepisów, rozwiązań ustrojowych (wszelkich konstytucji europejskich).
Tu zaś podczas zajęć mamy za zadanie odpowiedzieć na pytania takie jak m.in.:
Jak przebiegała recepcja prawa rzymskiego w Europie i jakie były przyczyny sukcesu prawa rzymskiego? Dlaczego Anglia nie korzystała z Corpus Iuris Civilis? Jak się rozprzestrzeniało Common Law? Czy "West is the best" ?- wątki kolonialne przy okazji tematu "rozprzestrzeniania się prawa" na cały świat. Nakreśl historię rozwoju Common Law używając trzech wybranych słów-kluczy (lista zawarta w syllabusie, np. written-unwritten, deduction-abduction, centralisation, nationalism, family-individual, men-women-children...), Czym prawo angielskie różni się od amerykańskiego? Nakreśl historyczny kontekst powstania Kodu Napoleona oraz opisz jak się rozprzestrzenił po świecie. Co kodeks mówił o pozycji kobiet i pracowników?UWAGA--> Co pisała o tym Simone de Beauvoir?, Czy możliwe jest istnienie "judge-safe law"?, Podsumuj najważniejsze fakty z historii szwedzkiego prawa - dla szwedzkich studentów - wyjaśnij grupie znaczenie słowa lagom, Czy w szwedzkim kodeksie z 1734 roku można znaleźć ślady epoki Oświecenia?
(te seminaria już się odbyły)
Następne dwa zawierają m.in tematy takie jak: Za i przeciw stylowi niemieckiego kodu BGB, opisz główne założenia Konstytucji Republiki Weimarskiej - jak to się stało, że Hitler mógł legalnie dojść do władzy? CO się stało z wolnościami obywatelskimi w Trzeciej Rzeszy?, Co się stało z sądami i fakultetami prawa? Opisz kontekst rozwoju prawa islamskiego? Czy prawa człowieka powinny być uniwersalne, czy powinien mieć raczej zastosowanie kulturowy relatywizm?

Jesteśmy podzieleni na robocze grupy i każda grupa ma przygotować na zajęcia prezentację, którą należy w formie jak najbardziej pedagogicznej skierować do reszty grupy. Każdy w grupie ma mieć w wystąpieniu swój udział. Poza podręcznikami mamy do dyspozycji zbiór tekstów (zawierający m.in. fragmenty tekstów źródłowych, "Drugiej płci" de Beauvoir, "A history of their own" traktującej o historii kobiet, krytyczne teksty dotyczące kolonizacji).
Ten kurs kończy się za 1,5 tygodnia, czyli jest to niespełna miesięczny kurs.
Mam wrażenie, że nauczę się wielu rzeczy, zapamiętam wszystko, będę kontynuowała zgłębianie wiedzy dotyczącej kwestii fascynujących różnic między common law a civil law, kolonializmu i relatywizmu kulturowego (nie muszę chyba dodawać, że spędzanie czasu w bibliotece jest ostatnio moim ulubionym zajęciem biorąc pod uwagę ilość książek w języku angielskim dotyczących interesujących mnie zagadnień).
Dlaczego na UW uczymy się tak wielu rzeczy, a nie zawsze wiemy dlaczego? po co? jakie były efekty? co to znaczy w szerszym kontekście?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz