Ostatnio spędziłam wspaniały dzień (i noc) w gościnie u Diany i Magdy rezydujących w STKH, u których również gościli Kasia i Radek (mama i syn:). Mroźny spacer (ale jakże uroczy) po mieście, kawa w lokalu na Sodermalm, wyglądającym z pozoru jak nieistniejący już niestety warszawski Bar Poziomka, a będący w rzeczywistości azjatycką restauracją ( w której nie mieli herbaty!!!), wspólne gotowanie i popijanie pysznych jabłkowo-pomarańczowych drinków i rozmowy.
Podróż Uppsala-Stockholm to też przyjemne doznanie - szybki, czysty i ciepły pociąg (ceny umiarkowane!), który 70 km pokonuje w niecałe 40 minut (przypominają mi się moje podróże do kieleckiego liceum, oddalonego od mojego miasteczka o 28 km, które PKS pokonywał w ... 45-60 minut...). No a za oknem obecnie - bajkowe, śnieżne widoki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz